Czy ja tu byłam w okularach?

Zdjęcie prawdę ci powie czyli nadeszła pora na farbowanie włosów
Poprawcie mnie jeśli się mylę, ale wydaje mi się, że to pierwszy post w sześcioletniej historii bloga, kiedy pokazuję się w okularach korekcyjnych. Na co dzień zdecydowanie preferuję soczewki - są dla mnie o wiele bardziej komfortowe, nie czuję ich ciężaru na nosie i mogę zakładać takie okulary przeciwsłoneczne, jakie chcę. Wieczorami i w weekendy daję oczom chwilę odpoczynku, mimo tego, że staram się używać wyłącznie soczewek jednodniowych.
Pamiętam, jak w czasach liceum, gdy mój wzrok zaczął się pogarszać, oszukiwałam samą siebie, że nie jest na tyle źle, żebym musiała nosić okulary. 
W tym miejscu pozdrawiam serdecznie Marię, koleżankę z ławki, której przez co najmniej trzy lata zaglądałam przez ramię, by dowiedzieć się, co jest napisane na tablicy. Zazwyczaj siadałyśmy w ostatniej ławce, z której kompletnie nie widziałam tego, co zapisywał nauczyciel. Ale ostatnia ławka była fajna, wiadomo, można było rozmawiać, czytać czy konsultować się podczas sprawdzianów.  
Do sięgnięcia po soczewki (wtedy jeszcze strasznie drogie) skłonił mnie pierwszy w Polsce koncert Depeche Mode. Mogłam nie dostrzegać z daleka znajomych w knajpie i numerów nadjeżdżających autobusów, ale Dave'a Gahana i spółkę musiałam obejrzeć dokładnie.
Pamiętam zachwyt nad widzianymi pojedynczo liśćmi na drzewach, które zobaczyłam tak wyraźnie po wyjściu od okulisty. A później gwiazdami, które nie były już rozmazanymi plamami, tylko mrugającymi punkcikami.
Zatem dziś post z okularami w roli głównej!
T-shirt męski Sixpack France via Zalando.pl
Spódnica Pretty Girl
Kurtka Medicine
Naszywka Frankenstein - ebay.co.uk



No comments:

Post a Comment