Elegancja na co dzień


"Wizerunek publiczny to bardzo ważna rzecz, ale jeszcze ważniejszy jest mój obraz w moich własnych oczach - ten, który zachowuję tylko dla siebie. Dam pani pewną radę:  niech pani wyrzuci wszystkie swoje nieudane fotografie. I proszę ubierać się elegancko, również w domu, na przykład przed rozmową telefoniczną. Strój panią odmieni, a to się wyczuwa nawet przez telefon" - tak swojej rozmówczyni radziła słynna Mae West.

Gdy jakiś czas temu zapytałam Was na Facebooku, czy potrzebujecie okazji do tego, by ubierać się elegancko, większość z was odpowiedziała, że nie, że taką okazję można sobie stworzyć samemu. Też tak uważam i nawet idąc do sklepu po przysłowiowe bułki, nie wychodzę z domu w dresie (bo to dla mnie tylko i wyłącznie strój do ćwiczeń) czy innym niestosownym stroju.

Oczywiście nikomu nie zabraniam wychodzenia w domu w stroju, którego sama nigdy bym nie założyła. Nie o to chodzi. Po prostu dla mnie nawet zwykły spacer w piękny, sobotni poranek czy spotkanie ze znajomą mogą stać się wystarczającą okazja do tego, by wyglądać elegancko. Dla siebie oraz dla innych.
Bluzka - przerobiona z sukienki Mohito/ Kardigan - Monnari/ Spódnica - Hexeline
Kurtka - Topshop / Opaska - wydziergana przez Mamę



No comments:

Post a Comment