Helena i Max - twórcy XX wiecznego makijażu


To dzięki nim używamy dziś słowa make up, korzystamy z kremów pielęgnacyjnych, wysuwanych pomadek, tuszu w tubce czy sypkiego pudru. Niemal każdy współczesny kosmetyk opiera się na ich pomysłach.
Helena Rubinstein i Max Factor to nasi rodacy, którzy podbili świat i zrewolucjonizowali rynek kosmetyczny.

Biografia autorstwa Michele Fitoussi to kopalnia informacji nie tylko o samej Helenie Rubinstein, ale także o czasach, w których żyła bohaterka tej książki oraz o jej barwnych przyjaciołach. 
Historia Heleny to opowieść niezwykła, czasem wręcz nieprawdopodobna, a jednak prawdziwa. Idealna na film przygodowy, z elementami romansu. 
Dwudziestoczteroletnia Helena opuszcza Kraków i  udaje się do odległej Australii. W 1902 roku w Melbourne otwiera pierwszy instytut urody, urządzony ze smakiem, doskonale dostosowany do potrzeb nowoczesnej kobiety. Pierwszą reklamę zamieszcza już w 1904 roku - słynnego kremu nawilżającego Valaze, od którego wszystko się zaczęło.
Madame jest ciekawa świata, wymagająca (od siebie i od innych), skąpa, ma doskonały gust i intuicję. Wie, czego potrzebują współczesne kobiety i daje im to - najpierw w Australii, później w Londynie (jej pierwszą ambasadorką wychodzącą w makijażu na miasto jest Margot Asquith, żona premiera), Paryżu (miasto, które pokochała), na Nowym Jorku kończąc.

Krem nawilżający czy kosmetyki chroniące przed słońcem także zawdzięczamy Helenie


W Stanach Zjednoczonych trafia na godną siebie rywalkę - Elisabeth Arden, z którą toczyć będzie boje przez całe swoje życie.
Dzięki niej słowa wamp trafia do języka potocznego. Madame tworzy specjalną linię kosmetyków o tej nazwie dedykowaną aktorce Thedzie Barze. W latach 20. coraz więcej młodych i wyzwolonych kobiet (tzw.flappers girls) używa tuszu do rzęs, szminek i różu do policzków. Rubinstein zamyka swoje kosmetyki w pięknych opakowaniach w stylu art deco. Helena promuje nie tylko makijaż, ale także pielęgnację i dbałość o sylwetkę. Co było dalej? Zajrzyjcie do książki Fitoussi, pełnej anegdot, barwnych opowieści, opisów strojów, wnętrz i otoczenia, w którym żyła i funkcjonowała Madame. 334 strony wypełnione po brzegi fascynującą historią niezwykłej kobiety czyta się z zapartym tchem.

Biografia Maxa Factora pióra Freda Bastena to w porównaniu do powyżej opisanej książki, niemal broszurka - zarówno pod względem objętości (210 stron, mniejszy format), jak i zawartości. Autor pracował dla marki Max Factor przez wiele lat, stąd może wynikać zatem brak obiektywizmu i niemal pomnikowe traktowanie słynnego makijażysty, całkowicie pozbawionego wad.
Warto jednak po książkę sięgnąć, zważywszy na ciekawą historię Maxa Factora i wszystkich jego niezwykłych wynalazków w dziedzinie makijażu. 
Max podobno już w wieku 9 lat terminował u najlepszego w mieście perukarza i producenta kosmetyków. W wieku lat 14 znalazł się w Moskwie, gdzie rozpoczął współpracę ze słynnym Teatrem Bolszoj, a następnie zajmował się makijażem dworu samego cesarza. 
Wyjazd do Stanów Zjednoczonych i osiedlenie się w Los Angeles podyktowane było wieloma względami (także bezpieczeństwem) i sprawiło, że Max trafił do przemysłu fimowego. Stworzył specjalne podkłady do filmów (czarno-białych, później kolorowych) oraz do telewizji. Wykreował filmowy wizerunek Glorii Swanson,  stworzył sztuczne rzęsy, specjalny podkład dla śniadego Rudolfa Valentino, wodoodporny makijaż. Namalował usteczka w kształcie serca, które stały się hitem lat 20.





W latach 30. Jean Harlow, najsłynniejsza platynowa blondynka swoich czasów, właśnie dzięki Maxowi i makijażowi, który dla niej stworzył, stała się ikoną stylu, naśladowaną przez tysiące kobiet na całym świecie.
Max Factor Make Up Studio było miejscem, w którym gościły największe sławy srebrnego ekranu. Nowoczesny budynek w stylu art deco urządzony z przepychem i elegancją, posiadał cztery pokoje makijażowe zgodne z wymyśloną przez Maxa harmonią koloru. Salon tylko dla brownetek pomalowano na kolor brzoskwiniowy, tylko dla brunetek - na przydymiony róż, blondynki zapraszano do pokoju błękitnego, a rudowłose do zielonego.

Zdjęcie: Soniarosseli.com



Oprócz kosmetyków Max Factor znany był także ze świetnych wyrobów perukarskich, początkowo tylko na potrzeby filmów, później dostępne w sprzedaży detalicznej. Z peruk Factora korzystały największe gwiazdy kina - Marlena Dietrich życzyła sobie, by jej peruki spryskiwać prawdziwym złotym pyłem, tupeciki nosili tacy amanci jak Humprey Bogart czy Gene Kelly. W roku 1939 Factor dostał największe zamówienie w swojej historii - 903 peruki dla głównych aktorów filmu Maria Antonina z Normą Shearer oraz na 7997 (!) peruk dla mniej ważnych postaci.
Najsłynniejszy produkt Maxa Factora pan cake (naleśnik)  wykorzystano po raz pierwszy w filmie Wytworny świat nakręconym w Technicolorze. Modelki i aktorki masowo zabierały go z charakteryzatorni, ale produkt nie był dostępny jeszcze poza studiami filmowymi.
W 1937 roku Pan Cake trafił do sprzedaży, wspierała go pierwsza ogólnokrajowa reklama i rekomendacje najsłynniejszych gwiazd ekranu. To był dopiero początek niezwykłej historii marki Max Factor.

Produkty Maxa Factora reklamowały najsłynniejsze gwiazdy ekranu

Edit: Według Archiwum Państwowego Factor nie urodził się w Łodzi, jak podaje autor oraz niemal wszystkie źródła cyfrowe, ale w Zduńskiej Woli.
– Szukaliśmy jakichkolwiek materiałów na ten temat i owszem, udało nam się wpaść na trop kilku łodzian o nazwisku Faktor, ale po pierwsze, Maksa wśród nich nie było, a po drugie, okazało się, że wszyscy ci łódzcy Faktorowie urodzili się w Zduńskiej Woli i stamtąd przenieśli się do Łodzi. Postanowiliśmy więc sprawdzić w spisach ówczesnej ludności tego miasta i spróbować poszukać bliższych informacji na temat tej rodziny – mówi Piotr Zawilski, dyrektor Archiwum Państwowego w Łodzi.(więcej na ten temat "Max Factor ze Zduńskiej Woli?")

No comments:

Post a Comment